Idealne przygotowanie, biorąc pod uwagę, że od split-stepu po podskoki i ślizgi, dobra praca nóg jest jedną z najważniejszych części arsenału najlepszych tenisistów.
„Uwielbiam tańczyć i to jest moja osobowość” – mówi Robertson. „Jeśli podczas gry w tenisa gra muzyka na siłowni lub gdziekolwiek indziej, zawsze lubię tańczyć”.
Jednakże, podobnie jak Murray, Robertson zostawia myśli o Strictly Come Dancing matce byłej numer jeden na świecie, Judy, i poświęca swoje życie uderzaniu piłki tenisowej.
„Myślę, że moje pierwsze zajęcia odbyły się w klubie tenisowym Arbroath” – wspomina. „Mam brata i siostrę, jestem najmłodszy i właśnie zaprowadzono mnie na wszystkie ich zajęcia sportowe.
„Właściwie nie byłem wystarczająco dorosły, aby brać udział w zajęciach tenisa, ale po prostu mnie zabrano i zacząłem uderzać w tenisową ścianę, kiedy byłem naprawdę mały”.
Wreszcie dopuszczony do zajęć, bo okazał się „całkiem niezły”, mimo że był jeszcze „za młody”, szybko złapał tenisowego bakcyla.
„Widząc, jak Andy w tamtym momencie radził sobie tak dobrze, wygrywając Wimbledon i tym podobne, wydało mi się to naprawdę ekscytujące i od tamtej pory po prostu to uwielbiam” – mówi.
Sława Robertsona wzrosła na początku tego miesiąca, kiedy dotarł do półfinału US Open Juniors w Nowym Jorku.
Przegrał w prostych setach z czołowym rozstawionym i pokonanym finalistą Nicolai Budkovem Kjaerem z Norwegii, ale wywołało to nieuniknione porównania z Murrayem, który wygrał tę imprezę dwie dekady wcześniej.
„Andy mi pomaga” – zdradza. „Zaczęliśmy naszą współpracę od sezonu na trawie. Jest dla mnie niesamowitym wzorem do naśladowania i bardzo pomógł w mojej grze.
„W tamtym momencie nadal grał, więc nawiązałem z nim kontakt i poczułem, że mogę zadawać mu pytania, a on udzieli mi szczerej rady, co było naprawdę pomocne, a usłyszenie tego od Andy’ego Murraya wiele znaczy”.